Favourite of the month: czerwiec

Na początku blogowania robiłam podsumowania miesiąca i stwierdziłam, że może powrócę do tego cyklu. Stwierdzam jednak, że zrobię to w innej formie niż dotychczas i tym razem nie będzie to lista rzeczy ulubionych, ale coś jak podsumowanie miesiąca.

Praca

 

Czerwiec to pierwszy miesiąc, w którym po raz pierwszy miałam do czynienia z płatnościami do zus-u itd. Jednocześnie było to trudne i proste, bo okazało się, że na każdą składkę obowiązuje inne subkonto. Dobrze, że współpracuje z biurem księgowym, bo inaczej bym się pewnie zagubiła. Trochę z przypadku trafiło mi się więcej zajęć fitness, dzięki czemu trochę mi ulżyło i wiem, że przynajmniej w lipcu nie będę musiała dokładać do opłat z zaskórniaków. Jednak całe procedury i znana już wszystkim afera „17zł zasiłku”, o której pisałam TUTAJ, sprawiły, że zrobiło mi się naprawdę przykro, że nigdy nie pracowałam na etacie, który uchroniłby mnie przed nierównym traktowaniem i nazywaniem mnie oszustką. Cóż, nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z rzeczywistością. A to że smutną… zostawię to bez komentarza.
 
Ale z pozytywnych wiadomości, przyszły wizytówki 🙂 Nie są idealne, ale były za darmo, więc darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby 😉 Grunt, że są. I teraz już mogę reklamować firmę profesjonalnie 🙂
 

Oprócz tego czerwiec to czas, kiedy podjęłam kilka ważnych decyzji dotyczących dalszej działalności i wiem, co muszę zrobić i muszę do tego przysiąść.

Blog

 

Chciałabym Was też przeprosić za małą ilość wpisów na blogu. Nie wiem, czy to pogoda (ja obwiniam ją) i nagle ochłodzenie sprawiły, że poczułam się jak na jesieni, a moja energia znacznie zmalała. Motywacji i weny brakowało, a niektóre posty w wersji roboczej od ponad 3 tygodni czekają na publikację – ciągle jest coś z nimi nie tak 😦 Do tego doszły problemy z komputerem. Są dosyć poważne i szczerze mówiąc zaczynam się martwić, że po niespełna 2 latach będę go musiała wymienić 😦 Mam nadzieję, że w lipcu będzie trochę lepiej, ale też nie chcę Wam obiecywać niewiadomo ile, bo wiecie – wakacje są, ładna pogoda i te inne sprawy, które od komputera odciągają 😉

 

Zdjęcia

 

 A teraz pozostałą część miesiąca opowiedzą zdjęcia 🙂 Bądźmy szczerzy, gdyby nie fotki, to blogi nie były by takie atrakcyjne 😉

Po lewej: idealny strój na lato 🙂 Po prawej: miałam jedyną okazję zobaczyć jak wygląda proces przywracania i podrasowywania starego fiata 128 🙂 Cudo (kto lubi samochody, ten rozumie mój zachwyt 😉 ).

Hello, blue sky 🙂

Po lewej: smażing i plażing na działce. Po prawej: po lekturze wydania specjalnego postanowiłam napisać post o tym, ile warto są gazety z kategorii „health&fitness”.

Po lewej Upiór, po prawej Zadziora – ten sam fotel, ale miejsca jakby mniej dla Upiora 😉
„Paweł i Gaweł w jednym stali domu…”
Letnie śniadania: lekkie i pożywne 🙂

Po lewej: tak wygląda moja koszulka po godzinie cardio. Po prawej: po wizycie u fryzjera 🙂

„Jak to praca? Przecież nie pracujesz tylko mnie miziasz!”
Jestem Warszawianką z krwi i kości i zawsze będę kochać swoje miasto. Chociaż rzadko bywam po drugiej stronie Wisły, to jednak most gdański mnie wyjątkowa urzeka, a jednocześnie przeraża. Drewniany podkład nie wydaje się być stabilny, ale widok na starówkę powala 🙂
Fit śniadanie #2
Z cyklu: lans na Instagrama
 
Tylko w jednym klubie, z którym dotychczas pracowałam, znalazłam ten oto sprzęt. 40 minut wolnego, więc ćwiczyłam równowagę i stabilizację 🙂

 Jeśli chcecie mieć dostęp do większej porcji zdjęć, zapraszam Was na mój Instagram 🙂

Posty z czerwca

 

A na koniec przypomnienie, co się pojawiło w czerwcu na blogu:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s